czwartek, 17 listopada 2016

Co mówią rodzice i jak słyszą to dzieci - czyli o rodzicielskim feedbacku



Mówisz, prosisz, namawiasz, a one i tak robią coś całkowicie odwrotnego. Jak to jest? Posługujecie się Wspólną Mową, znacie się jak nikt od łysego bobasa, a twój - wydawałoby się - jasny, prosty i klarowny przekaz i tak ląduje w Świątyni Opaczności. Zupełnie jakby w eterze między twoimi ustami a jego uszami następowała jakaś nadprzyrodzona filtracja, jakby niewidzialne fale całkowicie zmieniały kształty i sens twoich komunikatów werbalnych. Zwykle takimi niesłychanymi zjawiskami zajmują się znani i lubiani amerykańscy naukowcy, ale dziś odbiorę im nieco chleba i podejmę próbę objaśnienia tego słownego dysonansu. Otóż ... nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, ale możemy stworzyć sobie mini słowniczek rozmówek polsko-dziecięcych. Co prawda nic to nie zmieni w feedbacku, ale przynajmniej będziemy mogli śmiechnąć i wyluzować, kiedy kolejny raz natrafimy na mur w postaci tego fenomenu w mowie ludzkiej. Oto kilka przykładów zdań, które my, rodzice wygłaszamy do dzieci oraz ich niekonwencjonalna interpretacja:

czwartek, 10 listopada 2016

Z biblioteczki M&M vol. 1



Biblioteczka dziewczynek liczy ponad 150 książek. Niektóre z nich okazały się nietrafionymi pomysłami, kilka zostało już odstawionych na półkę wspomnień po intensywnej eksploatacji, ale reszta to nadal pokaźny zbiór. Wieloma z nich się zachwycam, sama uwielbiam je czytać razem z M&M i bardzo chciałabym o każdej z nich napisać choć kilka słów. Nie sposób zmieścić je wszystkie w jednym wpisie dlatego postanowiłam stworzyć cykl tekstów z naszymi najwspanialszymi, najbardziej kochanymi tytułami. Nie wszystkie są "modne" czy niszowe, za to wciągające, mądre, zabawne, piękne. Są po prostu absolutnymi hitami w naszym domu. Dziś zapraszam Was na część 1 :)

piątek, 4 listopada 2016

Nie rozumiem rodziców, którzy przechwalają się swoimi dziećmi



Dziecko to takie osiągnięcie! Efekt naszych niezmierzonych zasług, mądrość wyssana z mlekiem matki, zdolności zakotwiczone w genach. Duma milion, rodzicielski zen, satysfakcja gwarantowana. Rodzice urobieni po łokcie, a te ich dzieci takie wypacykowane, wyuczone, wymądrzone jedno bardziej od drugiego. Które bardziejsze? Które lepsiejsze? Które bardziej "już umiejące"? Nachwalić się nie można, że one takie idealne i błyszczące. Jak to wychuchane, wypielęgnowane, pozapisywane na zajęcia dodatkowe. Od pierwszego zęba skazane na najlepszość!

A ja tylko tak bardzo nadziwić się nie mogę. Tym gloryfikacjom, tym przechwałkom ostentacyjnym, tym wychowawczym zapieprzem. Że te rodzicielki takie pękające z dumy, wkładające tyle energii w konkurs boskości dziecka. Po co to wszystko?

niedziela, 30 października 2016

1 listopada nie umartwiam się. Halloween? Owszem lubię.



Zacznijmy od stereotypów.

Z czym kojarzy nam się 1 listopada? Ze Świętem Zmarłych, z "chodzeniem na groby", z akcją "znicz", z szarą, smętną jesienią, z melancholią i zadumą, z żalem po stracie bliskich, a także z "rewią mody" na cmentarzach.

Z czym natomiast kojarzy się Halloween? Z szydzeniem ze śmierci, z Szatanem, z wywoływaniem duchów, straszeniem, dyniowymi lampionami i upiornymi dekoracjami, z zabawą w "trick-or-treat" czy też "cukierek albo psikus" i nieodłącznie z Ameryką. Tą złą, nikczemną cywilizacją, która sieje na naszych świętych polskich ziemiach ziarno zła.

Czyż nie? Taka jest nasza zbiorowa wizja obu tych wydarzeń, a w moim przekonaniu nie jest ona prawdziwa. Przynajmniej nie do końca.

niedziela, 23 października 2016

"Pięć minut - i masz z powrotem swoje życie" - o dumie z aborcji słów kilka


Nie popieram aborcji. Bez względu na to czy mówimy o 22-tygodniowym dziecku czy 10-tygodniowym płodzie, rozrywanie go na strzępy wygląda tak samo: wyrywane są rączki, nóżki, główka [które zaczęły być widoczne już w 4 tygodniu], a na koniec wyjmowana jest miazga z sercem [które zaczęło bić już w 22 dniu po zapłodnieniu]. Dla mnie zawsze jest to człowiek, tylko na różnym etapie rozwoju. Tak samo jak my, urodzeni, jesteśmy na różnych etapach: niemowlę, małe dziecko, nastolatek, dorosły, starzec. Nienarodzeni różnią się od nas tym, iż oni nie mają szansy, aby bronić się przed zabiciem. Dlatego cenię głosy ludzi, chcących chronić tych najsłabszych.

Mimo to kiedy usłyszałam o pomyśle zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej przeraziłam się i poczułam oburzenie.

wtorek, 18 października 2016

Narzekanie - przywileje wolnych ludzi



A więc mocno ubolewasz, że dzieciństwo twojego dziecka zostanie drastycznie skrócone, jeśli będzie musiało pójść do szkoły w wieku 6 lat. Będzie musiało przez kilka godzin przebywać w grupie rówieśników, dowiadywać się i rozwijać umiejętności oraz samodzielnie pamiętać o drugim śniadaniu. Tym samym czas na beztroską zabawę jego wypasionymi koparkami, gitarkami i domkami dla lalek w stylu skandynawskim skurczy się z 10 godzin do 5. Do tego będziecie musieli wydać pieniądze na akcesoria do szkoły i nowe ciuchy.

piątek, 14 października 2016

Długo nas nie było, bo ...

"Cisza u nas ostatnio, mało piszę, jestem więcej offline. A oto powód naszej absencji ..." - to są słowa, które ostatnimi czasy często pojawiają się na moim wallu jako komentarze do zdjęć świeżutkiego USG, którego bohaterem jest nowy, mały człowiek. Czytam i patrzę, rozczulam się i lajkuję. Odchylam wzrok i oczami wyobraźni zerkam na pierwsze, te wewnętrzne, foty naszych maluchów. Tyle wzruszu! I tak sobie myślę, że to bardzo miłe takie usprawiedliwienie przed czytelnikami swojej nieobecności. Jak by nie patrzeć tworzy się razem pewną społeczność, którą łączy wirtualna przyjaźń i szacunek. A powód wyjaśnień jaki doniosły! Uświadomiłam sobie wtedy, że Wam, moim czytelnikom też muszę coś wyznać.