Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agaffstyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agaffstyle. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 września 2017

Rozstanie


[zanim zaczniesz czytać włącz muzykę do słuchania w tle 


Możesz odejść, nie będę płakać.
Tyle już łez wylałam, wystarczy. Wypłakałam je przy tobie, więc rozstanie będzie na sucho.
A bez mokrych oczu nie ma wzruszeń do głębi, więc zostanie tylko wzruszenie ramion. I wszystko będzie mi jedno, bo niewydobyty żal i smutek zostanie w środku.
Brakuje przecież łez, z którymi mógłby wypłynąć.

poniedziałek, 11 września 2017

Najlepsze, co mogę powiedzieć o sobie




























[Zanim zaczniesz czytać, włącz muzykę do słuchania w tle :) 

Zagadujesz mnie "co słychać? jak leci?", mówię że super, oddycham, bo dzieci w przedszkolu zadowolone, bez problemu zostają, śniadania jedzą, uczą się - o, piosenek na przykład. Jak one się uczą piosenek! A później mi je wyśpiewują całymi dniami. Pamiętam jak Mery miała 2,5 roku i się nauczyła piosenki o przedszkolakach. Tam był taki fragment o bioderkach i ona swoimi bioderkami tak wywijała w lewo i w prawo, a mi się normalnie serce roztapiało, bo to było tak urocze, że do tej pory kiedy patrzę na film z tym jej śpiewaniem i bioderkami to mi się serce dalej roztapia jak szalone!

środa, 26 lipca 2017

Kto pyta nie błądzi. Najwyżej zostaje wyśmiany.



Na facebookowej tablicy pojawiło się pytanie o powody, dla których nie należy pozwalać dziecku biegać nago po plaży. To jedno krótkie zdanie, jedno proste pytanie doczekało się błyskawicznej reakcji i - niekoniecznie merytorycznych - komentarzy: od niedowierzania, że ktoś może zadać takie pytanie po daleko idące opinie na temat osoby proszącej o poradę.

A ja nie mam pojęcia co w tym pytaniu jest niewłaściwego i skąd tyle nieżyczliwych dusz, które zdecydowały się dorzucić swoje 3 grosze do dyskusji - czy też do fontanny złośliwości.

niedziela, 26 marca 2017

Share week 2017, czyli blogi, które polecam



Share week to mega pozytywna i inspirująca inicjatywa, już nie mogłam się jej doczekać! Polega na polecaniu twórców internetowych, których podglądamy i podczytujemy, i którzy wnoszą coś do naszego życia. Dzięki temu można odkryć wyjątkowych, ciekawych ludzi i przy okazji naładować akumulatory do pracy przy własnych projektach. Po pełen opis akcji odsyłam na blog Andrzeja Tucholskiego, bo nikt lepiej nie wyjaśni zamysłu i zasad tego wydarzenia niż sam autor.

Zabierzmy się do dzieła!

poniedziałek, 13 lutego 2017

I want to wake up in a city that doesn't sleep



Od 2 miesięcy mieszkamy na nowych śmieciach. Przez pierwsze dni budziła mnie beztroska myśl, że mam już wszystko. Ziściło się jedno z najważniejszych marzeń - własne M4, urządzone przez nas, dokładnie według naszych zachcianek. Budziłam się w oparach szczęścia, jakbym osiągnęła nieśmiertelność. Upajałam się spokojem i nic-nie-muszeniem. Odpoczywaliśmy razem i ocieplaliśmy mury mieszkania ciepłem ogniska rodzinnego.

czwartek, 17 listopada 2016

Co mówią rodzice i jak słyszą to dzieci - czyli o rodzicielskim feedbacku



Mówisz, prosisz, namawiasz, a one i tak robią coś całkowicie odwrotnego. Jak to jest? Posługujecie się Wspólną Mową, znacie się jak nikt od łysego bobasa, a twój - wydawałoby się - jasny, prosty i klarowny przekaz i tak ląduje w Świątyni Opaczności. Zupełnie jakby w eterze między twoimi ustami a jego uszami następowała jakaś nadprzyrodzona filtracja, jakby niewidzialne fale całkowicie zmieniały kształty i sens twoich komunikatów werbalnych. Zwykle takimi niesłychanymi zjawiskami zajmują się znani i lubiani amerykańscy naukowcy, ale dziś odbiorę im nieco chleba i podejmę próbę objaśnienia tego słownego dysonansu. Otóż ... nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, ale możemy stworzyć sobie mini słowniczek rozmówek polsko-dziecięcych. Co prawda nic to nie zmieni w feedbacku, ale przynajmniej będziemy mogli śmiechnąć i wyluzować, kiedy kolejny raz natrafimy na mur w postaci tego fenomenu w mowie ludzkiej. Oto kilka przykładów zdań, które my, rodzice wygłaszamy do dzieci oraz ich niekonwencjonalna interpretacja:

wtorek, 18 października 2016

Narzekanie - przywileje wolnych ludzi



A więc mocno ubolewasz, że dzieciństwo twojego dziecka zostanie drastycznie skrócone, jeśli będzie musiało pójść do szkoły w wieku 6 lat. Będzie musiało przez kilka godzin przebywać w grupie rówieśników, dowiadywać się i rozwijać umiejętności oraz samodzielnie pamiętać o drugim śniadaniu. Tym samym czas na beztroską zabawę jego wypasionymi koparkami, gitarkami i domkami dla lalek w stylu skandynawskim skurczy się z 10 godzin do 5. Do tego będziecie musieli wydać pieniądze na akcesoria do szkoły i nowe ciuchy.

piątek, 14 października 2016

Długo nas nie było, bo ...

"Cisza u nas ostatnio, mało piszę, jestem więcej offline. A oto powód naszej absencji ..." - to są słowa, które ostatnimi czasy często pojawiają się na moim wallu jako komentarze do zdjęć świeżutkiego USG, którego bohaterem jest nowy, mały człowiek. Czytam i patrzę, rozczulam się i lajkuję. Odchylam wzrok i oczami wyobraźni zerkam na pierwsze, te wewnętrzne, foty naszych maluchów. Tyle wzruszu! I tak sobie myślę, że to bardzo miłe takie usprawiedliwienie przed czytelnikami swojej nieobecności. Jak by nie patrzeć tworzy się razem pewną społeczność, którą łączy wirtualna przyjaźń i szacunek. A powód wyjaśnień jaki doniosły! Uświadomiłam sobie wtedy, że Wam, moim czytelnikom też muszę coś wyznać.

wtorek, 2 sierpnia 2016

Mazurskie żywienie - historia nieprawdopodobna

Tam, gdzie czas płynie do tyłu
Kraina mlekiem i miodem płynąca istnieje naprawdę. Figuruje na mapie, mieści się w polskiej przestrzeni, jest rzeczywistością.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Co łączy tragedię w Nicei i reklamę paraolimpiady - czyli dokąd zmierzasz świecie?



Piątek.

Ranek obudził mnie widokiem skąpanego w słońcu ogrodu. Powiew ciepłego wiatru przywodził na myśl beztroskie dzieciństwo, najpiękniejsze wakacyjne piosenki i zwiewne letnie sukienki w grochy. Wstałam z łóżka ostrożnie, żeby nie obudzić dzieci. Przyjemnie tak przed wyjściem na poligon dnia posnuć się jeszcze leniwie po domu, odsłonić rolety, wpuszczając do środka złoty kawałek nieba, skorzystać z kruchej ciszy poranka. Usiadłam do komputera, żeby choć chwilę popracować. Przy okazji jak zawsze rzut okiem na fejsa, foty pięknych koleżanek, których aż grzech nie polajkować i jeszcze szybki zwiad co tam na FP. Oraz wieści ze świata. A tam ... zamach w Nicei. Druzgocąca liczba ofiar i rannych. Znów!

piątek, 29 kwietnia 2016

Z ust im to wyjęłam - czyli najlepsze teksty produkcji M&M! vol 2



Lubię pisać Wam na fejsie krótkie anegdotki wyrwane wprost z naszego życia. Chichramy się razem, Wy piszecie mi swoje i jeszcze bardziej się chichramy. Jest fajnie, ale po jakimś czasie historyjki spadają w otchłań i są już niemalże nie do odkopania. Jako że  świętujemy właśnie rocznicę Fan Page to zdobyłam się na wydobycie ich i odświeżenie, aby mogły bawić Was nieustannie, a nam tworzyć grunt do sentymentalnych wycieczek w przeszłość, kiedy już dzieci wyrosną ze Świnki Peppy, nieogarniania poprawnej polszczyzny i publicznych wyznań - tych o miłości i tych o kupach.


Dziś część druga - archeologiczne znaleziska z 2016 roku [od stycznia do kwietnia]. Bawcie się dobrze i czujcie się zaproszeni do opisywania Waszych historii! Im więcej tym lepiej - chichrania nigdy dość ;)



środa, 27 kwietnia 2016

Z ust im to wyjęłam - czyli najlepsze teksty produkcji M&M! vol 1



Lubię pisać Wam na fejsie krótkie anegdotki wyrwane wprost z naszego życia. Chichramy się razem, Wy piszecie mi swoje i jeszcze bardziej się chichramy. Jest fajnie, ale po jakimś czasie historyjki spadają w otchłań i są już niemalże nie do odkopania. Jako że  świętujemy właśnie rocznicę Fan Page to zdobyłam się na wydobycie ich i odświeżenie, aby mogły bawić Was nieustannie, a nam tworzyć grunt do sentymentalnych wycieczek w przeszłość, kiedy już dzieci wyrosną ze Świnki Peppy, nieogarniania poprawnej polszczyzny i publicznych wyznań - tych o miłości i tych o kupach.

Dziś część pierwsza - archeologiczne znaleziska z 2015 roku. Bawcie się dobrze i czujcie się zaproszeni do opisywania Waszych historii! Im więcej tym lepiej - chichrania nigdy dość ;)

piątek, 15 kwietnia 2016

Znaleźliśmy nasze miejsce na Ziemi


Przed rokiem napisałam post o naszych rozterkach dotyczących miejsca idealnego do zapuszczenia korzeni na stałe. Pytanie gdzie by się tu przeprowadzić [<- klik] chodziło nam po głowie bardzo długo i wciąż nie mogliśmy się zdecydować: Kraków czy Wrocław, Wro czy Krk? A może jednak Warszawa? Gdańsk? Rzeszów? Za każdym z miast stało jakieś przekonanie. Jednak nareszcie sprawy nabrały rumieńców i podjęliśmy decyzję.

czwartek, 7 kwietnia 2016

10 oznak prawdziwej WIOSNY!


Początek każdej pory roku zawsze kojarzy mi się z niepowtarzalnym przełomem, punktem zwrotnym [albo i kilkoma], który wyraźnie mówi mi: the time has come. I tak w przypadku wiosny tych zwiastunów mam dziesięć. Kiedy się pojawiają to już przesądzone i nieodwracalnie: wiosna zaczęła się na dobre. A większość z nich wspominam z nostalgią, bo przypominają mi czasy słodkiego dzieciństwa.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Share week 2016, czyli blogi, kóre śledzę i polecam

foto z andrzejtucholski.pl


Znam, czytam i uwielbiam wiele blogów. Dlatego też, kiedy Andrzej Tucholski rozpoczyna akcję, podczas której mam wybrać TRZY i zarekomendować je w swojej subiektywnej ocenie jako najlepsze, to dopada mnie potężna migrena. Po wstępnej selekcji pozostaje ich miliard, więc zaostrzam kryteria i tak oto powstaje poniższa lista. Są to blogi, które czytam prawie od narodzin [w blogosferze] i mają bardzo intensywny wpływ na moje życie. Zapadają w pamięć, skłaniają do działania lub refleksji, inspirują. Tych blogerów uwielbiam za profesjonalizm i swobodę we władaniu słowem. Nie będę pisała przy każdym o sprawach ogólnych i oczywistych, tylko w kilku słowach ujmę to, czym zdobyli moją wiekuistą atencję. Każdy blog opisałam jednym słowem, które moim zdaniem charakteryzuje go najtrafniej.

czwartek, 31 marca 2016

Wielkanocne mal(tret)owanie

Dziś nie napiszę o macierzyństwie. Nie napiszę o przemocy wobec dzieci. Nie dotknę także żadnego tematu, poruszającego mnie na co dzień. W ostatnich dniach moją uwagę przykuły skandaliczne wydarzenia, wobec których nie da się przejść obojętnie. Część z nich jest nota bene związana ze świętami Wielkiej Nocy, ale ich treść jest aktualna przez cały czas.


piątek, 18 marca 2016

Gdybym nie miała dzieci to ...



... nareszcie zrobiłabym te DIY ze skrzynek, które stoją i błagają o czyn już od dwóch miesięcy. Ogarnęłabym strych, zagracony po sufit i zrobiła w końcu ten jarmark na allegro. Bloga bym prowadziła takiego, że łohoho! I to regularnie, po 2 wpisy dziennie. A dom jak bym urządziła! Zdjęcia nareszcie bym wydrukowała i powkładała do ramek, a przemeblowanie robiła raz na tydzień. Zaniosłabym buty do szewca - te moje ukochane, chodzone niewiele, bo zamek szlag trafił. Teraz jakoś tak ten szewc jest zawsze w inną stronę niż moje codzienne kierunki. Ale gdyby dzieci nie było to miałabym masę czasu na spacerki na drugą stronę miasta.
A do tego czytałabym na potęgę, zajęła się nareszcie fotografią, sportem, tworzeniem ...

A GUZIK!

wtorek, 8 marca 2016

Nie czekaj na księcia, który zrobi z ciebie księżniczkę. I tak jesteś królową!

Ile kwiatów należy dać kobiecie, aby doceniła swoją wartość? Ile komplementów jej potrzeba, aby poczuła się kobieca? Mnie - ani jeden. Oczywiście, że są to szalenie miłe gesty, ale nie są konieczne do wzbudzenia we mnie poczucia własnej, kobiecej wartości. Motywacje, docenianie, opiewanie - jasne, że są to potrzebne impulsy! Ale one określają osobę, która je do nas kieruje - jej szarmanckość i ogładę, a nie nas. To tylko detale, drobne dodatki, tak jak mała broszka do lśniącej sukni. A lśniącą suknią jestem ja sama! I Ty i Ona, i Wy wszystkie, dziewczyny też!

slide_s

piątek, 4 marca 2016

8 argumentów przeciw kolejnej ciąży [czyli najskuteczniejsza metoda antykoncepcji]

Ciąże były moim wymarzonym, wyczekiwanym czasem, pełnym wzniosłych uczuć i paraboli emocji. Żarzący się intensywnym szczęściem. Ba! Cała byłam jedną wielką płonącą kulą szczęścia! [także ze względu na dodatkowe centralne ogrzewanie]. I po fali ekscytacji, dramaturgii porodów i latach nieustannego uprawiania najbardziej ekstremalnego ze sportów - rodzicielstwa, schodzę na ziemię, a nawet pod ziemię i nie wyjdę. Nie dam się znowu zrobić w balona!


czwartek, 11 lutego 2016

Jak się nie zarazić od chorującego członka rodziny? Oto 7 naszych sposobów.

Chciałam napisać, że okres wczesnej wiosny sprzyja przeziębieniom, ale tak naprawdę to przez 3/4 roku jesteśmy silnie narażeni na choroby i infekcje. Hartowanie, wzmacnianie odporności to oczywiście sprawa pierwszego rzędu i warto jej pilnować przez całe 12 miesięcy, ale co zrobić, jeśli ktoś z bliskiego otoczenia się rozchoruje? Nawet pierwszy bastion immunologiczny padnie, jeśli spotęgowane armie zarazków będą sobie swobodnie pląsać dookoła.