Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agaffstory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agaffstory. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lutego 2017

Krótki horror o wizycie w toalecie u prababci



- Mamo, kto zmarł? - Mery się nie patyczkuje, tylko wali prosto z mostu bez ostrzeżenia, że rozmowa grozi zejściem na zawał. A pytania znienacka o czyjąś śmierć podczas rutynowego posiedzenia na sedesie w łazience w domu prababci właśnie do takiego finiszu mogą doprowadzić. Ko zmarł? - myślę, kto mógł umrzeć? Z prędkością Pendolino wertuję w głowie fakty z niedalekiej przeszłości i żadne śmiertelne wydarzenie mi do głowy nie przychodzi. Ostatnio odszedł pradziadek, ale to już prawie 1,5 roku temu, w dodatku we Wrocławiu, w którym od prawie roku nie byliśmy. Co ją naszło tak ni stąd ni zowąd? Odpowiadam więc niepewnie, że nikt i dopytuję jeszcze bardziej niepewnie czemu pyta. A ona mi na to: Bo tak czuję. W moim sercu.

czwartek, 8 grudnia 2016

Jedna sekunda później



Nigdy bym się nie spodziewała, że stanę się sławna. Fakt, byłam popularna w szkole, byłam jedną z "tych lepszych", z którymi warto było trzymać i jarałam się tym splendorem. Nie zabiegałam specjalnie o to by być rozpoznawalną w mediach, żeby o mnie pisano i śledzono każdy mój ruch, ale w końcu stało się. Moje życie zmieniło się diametralnie, każdy się mną interesuje, zaczepia, pyta. Nie brakuje też hejtu i namolności - nieodłącznych elementów popularności. Są tacy, którzy mnie bezlitośnie oceniają i nienawidzą, ale i tacy, którzy mnie w tym żałują i stają po mojej stronie. Gazety piszą w nagłówkach "młoda, piękna", opisują moją nienaganną przeszłość i antycypują o mojej przyszłości. Stałam się także twarzą kampanii dotyczącej bezpieczeństwa na drogach i ważnym symbolem dla nastoletnich kierowców. Właściwie to dla wszystkich kierowców, nie tylko młodych. Szkoda tylko, że moja twarz w tej kampanii jest cała we krwi. Szkoda, że to przez wypadek, jaki spowodowałam. Szkoda, że przez czyjąś śmierć.

wtorek, 2 sierpnia 2016

Mazurskie żywienie - historia nieprawdopodobna

Tam, gdzie czas płynie do tyłu
Kraina mlekiem i miodem płynąca istnieje naprawdę. Figuruje na mapie, mieści się w polskiej przestrzeni, jest rzeczywistością.

czwartek, 7 lipca 2016

Nowy rozdział w historii Świata: Mery



Był piękny lipcowy dzień. Nawet zbyt piękny. Lato 2013 jak na złość zaczęło się wcześnie i intensywnie, co ciężarnej u progu rozwiązania nie sprawia specjalnej przyjemności. Co więcej został jeszcze tydzień do rozładowania nas z dwupaku, czyli realnie rzecz biorąc jakieś 561563462748 dni. Dla poprawy nastroju wybrałam się do fryzjera. Niestety mojemu nastrojowi nic nie było w stanie pomóc. Moje nieżaroodporne wcielenie sunęło w pocie czoła pędem ślimaka i niewybrednie przeklinało swój los.

Właśnie wtedy, turlając się ulicą, a następnie siedząc w fotelu poczułam TO, choć wówczas nie utożsamiałam tego uczucia z TYM. Jakiś tam niewinny skurcz - niby jeden z wielu. A okazał się zaraniem nowej ery!

środa, 25 maja 2016

Surowo zabronione: SWOBODA



Domek - zjeżdżalnia. Plastikowa, mała taka, że większe dziecko nie zdąży zbytnio pupy zsunąć ze ślizgu, a już nogi ma na ziemi. Trójka nieletnich: ośmiolatek, czterolatka, dwulatka. Nieopodal stolik z gromadką dorosłych - wszyscy zwróceni ku oddanym zabawie dzieciakom. Jest przyjemne, ciepłe popołudnie. Początek wesela. Spokój i beztroskę burzy jednak kaskaderski popis czterolatki: brawurowy zjazd ... na brzuchu.

piątek, 29 kwietnia 2016

Z ust im to wyjęłam - czyli najlepsze teksty produkcji M&M! vol 2



Lubię pisać Wam na fejsie krótkie anegdotki wyrwane wprost z naszego życia. Chichramy się razem, Wy piszecie mi swoje i jeszcze bardziej się chichramy. Jest fajnie, ale po jakimś czasie historyjki spadają w otchłań i są już niemalże nie do odkopania. Jako że  świętujemy właśnie rocznicę Fan Page to zdobyłam się na wydobycie ich i odświeżenie, aby mogły bawić Was nieustannie, a nam tworzyć grunt do sentymentalnych wycieczek w przeszłość, kiedy już dzieci wyrosną ze Świnki Peppy, nieogarniania poprawnej polszczyzny i publicznych wyznań - tych o miłości i tych o kupach.


Dziś część druga - archeologiczne znaleziska z 2016 roku [od stycznia do kwietnia]. Bawcie się dobrze i czujcie się zaproszeni do opisywania Waszych historii! Im więcej tym lepiej - chichrania nigdy dość ;)



środa, 27 kwietnia 2016

Z ust im to wyjęłam - czyli najlepsze teksty produkcji M&M! vol 1



Lubię pisać Wam na fejsie krótkie anegdotki wyrwane wprost z naszego życia. Chichramy się razem, Wy piszecie mi swoje i jeszcze bardziej się chichramy. Jest fajnie, ale po jakimś czasie historyjki spadają w otchłań i są już niemalże nie do odkopania. Jako że  świętujemy właśnie rocznicę Fan Page to zdobyłam się na wydobycie ich i odświeżenie, aby mogły bawić Was nieustannie, a nam tworzyć grunt do sentymentalnych wycieczek w przeszłość, kiedy już dzieci wyrosną ze Świnki Peppy, nieogarniania poprawnej polszczyzny i publicznych wyznań - tych o miłości i tych o kupach.

Dziś część pierwsza - archeologiczne znaleziska z 2015 roku. Bawcie się dobrze i czujcie się zaproszeni do opisywania Waszych historii! Im więcej tym lepiej - chichrania nigdy dość ;)

środa, 23 marca 2016

Kiedy mamy łódeczka odpływa w siną dal



"Tato, poukładajmy puzzle"

"Tato, połaskoczesz mnie?"

"Jak myślisz, tatusiu ... "

"mama: Chodź, ubierzemy się
córka: NIE! Z tatą!"

Cios!

Kiedyś w miejscu słowa "tata" występowało wyłącznie "mama". 
To MAMA była kapitanem okrętu, wyprowadzającym ich stateczki na ocean życia i codzienności. To ona była sterem, dzięki któremu sprawnie omijały góry lodowe i stada groźnych rekinów. To bez niej nie dało się uciszyć sztormów i obłaskawiać wichrów, kiedy skala Beauforta niebezpiecznie rosła.

środa, 27 stycznia 2016

Obowiązek zapinania pasów to głupota!


- A co się pani tak w to mota? - zagaił kierowca busa widząc, że zapinam pas
- O tu ma pan napisane - odparłam, wskazując widniejącą tuż obok kierownicy naklejkę z napisem:

OBOWIĄZEK ZAPINANIA PASÓW SPOCZYWA NA PASAŻERACH

- Eee to tylko w razie kontroli musi tu być - zbagatelizował sprawę, najwyraźniej myśląc, że powoduje mną strach przed srogą karą za publiczne nieposłuszeństwo
- No ale to dla bezpieczeństwa. Skoro są pasy, to trzeba je zapinać - wyjaśniłam
- A po co? Ja bezpiecznie jeżdżę - przekonywał
- Pan tak, ale inni nie zawsze, nie wiadomo co może się stać - polemizowałam
- Jak ma się coś stać to i tak się stanie - nie dał za wygraną
- Ale jest szansa, że nie wylecę przez przednią szybę - nie dałam za wygraną
- A to się pani zatrzyma na rurce - błysnął

wtorek, 26 stycznia 2016

Kiedy orientujesz się, że twoje dziecko zaginęło

Czy budząc się rano zastanawiasz się nad tym jaką grozę przyniesie ci dzień? Co złego się wydarzy, co wywoła twój strach lub łzy? Ja też nie. Takie rzeczy przytrafiają się, gdy słońce zachęca do uśmiechu, myśli układają się w mozaiki planów i nadziei. Wtedy, gdy aż chce się żyć. Gdy jedziemy z rodziną obejrzeć nowe auto, zatrzymujemy się na obiad, zahaczamy o galerię, jesteśmy zadowoleni, odprężeni i pełni spokoju.


wtorek, 29 grudnia 2015

22 powody, dla których mojemu dziecku ani się śni zasypiać

Z wolna nadchodzi wieczór. Słońce dezerteruje za horyzont. Ptaszki ziewają, tulipany zwijają interes. Dzieci wypełniają swoje codzienne rytuały. Rodzice konają. Nastaje światowa cisza, nieboskłon zamyka zmęczone powieki. Jest to najlepszy czas na ... na wszystko, tylko nie na spanie! Dopiero teraz zaczyna się coco jumbo, makarena i rozkręca się rollercoaster wydarzeń! 



niedziela, 27 września 2015

Poranne pożegnanie

W sumie nie wiem czy takie rzeczy pisze się na blogach i może to nawet tak głupio przyznawać się publicznie ... ale może czasem trzeba?
Ta historia wydarzyła się dziś rano. Przyznaję, że nie pierwszy raz. I za każdym razem czuję się z tym nieswojo. Nawet źle ...

Zanim poczułam poczucie winy, długo leżałam błogo i beztrosko w łóżkowych pieleszach, słuchając tych szeptanych słów:

piątek, 18 września 2015

Samodzielność - robisz to źle

Zdarza mi się brać udział w rozmowach [lub być ich obserwatorem] o dość specyficznym charakterze. Pomimo, że odbywa się ona między dwoma osobami: osobą prowadzącą [OP] i jej interlokutorem [I], to zwykle głos zabiera ktoś trzeci: mediator [M]. Przy czym właściwy rozmówca [I] jest osobą milczącą. Bez względu na wiek.

środa, 26 sierpnia 2015

3 lata ... i co dalej?

Przez całe trzyletnie życie Meli wiedziałam o macierzyństwie wszystko. Byłam przecież podpierana bezpiecznym ramieniem wiedzy z poradników o żywieniu, skokach rozwojowych, zabawkach i zabawach. Na każdy miesiąc, na każdy tydzień mogłam znaleźć dokładną instrukcję obsługi dziecka. Jak uzupełniać menu, w czym kąpać, jak nosić, jak nie zwariować, jak żyć bez snu. Zewsząd góry artykułów o alergiach, wychowaniu, niezbędnikach w wyprawce i pomysłach na prezenty. Matka - level master. Ale kiedy moja córka skończyła 3 lata przeszedł mnie lekki dreszczyk i taki jakby szyderczy strach zajrzał w oczy, pytając 'no i co teraz cwaniaczku?'.


środa, 22 lipca 2015

O kulce, która uciekała i o panu, który ją opieprzył

Poszłyśmy z Mery do sklepu, w którym stoją automaty z kulkami. M. bardzo lubi je kolekcjonować, więc czasami jej kupuję. Dziś był ten dzień. Stałyśmy przy kasie, M. już szczęśliwa z kulki, bo wylosowała taką fajną z uśmiechniętym ryjkiem prosiaczkowym, gdy nagle usłyszałam męskie zawodzenie: 

o matko! ojejku!

środa, 24 czerwca 2015

Kochanie, będziemy mieli dziecko

To wydarzyło się tuż po ślubie. Byliśmy młodzi, piękni, zakochani, spragnieni rodziny. Marzyliśmy o synku, później córeczce, znów synku, znów córeczce, i znów ... O dużej rodzinie generalnie. No ale przede wszystkim o tym Pierworodnym.


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Nie dasz rady!

Nie dam rady. Nie przejdę między słupkami.
Nie poradzę sobie. Nie otworzę butelki.
Nie uda mi się. Nie pokoloruję tego.

Nie wejdę.
Nie złapię.
Nie dosięgnę.
NIE DAM RADY!