Strony

Z ust im to wyjęłam - czyli najlepsze teksty produkcji M&M! vol 1



Lubię pisać Wam na fejsie krótkie anegdotki wyrwane wprost z naszego życia. Chichramy się razem, Wy piszecie mi swoje i jeszcze bardziej się chichramy. Jest fajnie, ale po jakimś czasie historyjki spadają w otchłań i są już niemalże nie do odkopania. Jako że  świętujemy właśnie rocznicę Fan Page to zdobyłam się na wydobycie ich i odświeżenie, aby mogły bawić Was nieustannie, a nam tworzyć grunt do sentymentalnych wycieczek w przeszłość, kiedy już dzieci wyrosną ze Świnki Peppy, nieogarniania poprawnej polszczyzny i publicznych wyznań - tych o miłości i tych o kupach.

Dziś część pierwsza - archeologiczne znaleziska z 2015 roku. Bawcie się dobrze i czujcie się zaproszeni do opisywania Waszych historii! Im więcej tym lepiej - chichrania nigdy dość ;)

1.
Mery przychodzi do mnie ze stetoskopem i mówi, że jest doktorem. Podnosi mi koszulkę, bada [bardzo profesjonalnie z resztą] i nagle wybucha gromkim śmiechem.
- słyszę hałas - oznajmia
- ojej, hałas w moim brzuchu? Co to oznacza? - pytam z niekłamaną ciekawością
- jesteś chora
- a co to za choroba?
Zrobiła mi dodatkowe kompleksowe badanie całej mnie: wsadziła mi stetoskop w oko, policzek, nos, ucho i kolana a następnie orzekła
- jesteś czysta


W sumie choroba czystości lepsza jest od choroby brudu, co nie? 


2. 
Na spacerze zagadnęła nas zakonnica. Jako że dzieci jeszcze o takich ludziach nie słyszały, postanowiłam je uświadomić:
- ta pani to była siostra zakonna
Na co Mela:
- tak, siostra zakonna. Tak jak konik.
Mistrz w dziedzinie 'luźne skojarzenia' 


3. 
ciocia: kto ci zmieni pieluszkę, mama?
Mery: Nie, Dżordż*


Dżordż to nasz piesEmotikon gri


Dwulatki rulez
#MistrzyniIronii


4. 
Standardowy tekst Meli kierowany do Mery, kiedy wychodzę z pokoju po zgaszeniu światła, otuleniu kołderką i zaspokojeniu wszystkich dobranocnych potrzeb:
- to co teraz robimy?


5. 
Obiad. Mężny mówi do mnie:
- smacznego, żono
Mery poprawia:
- to nie jest żona, tylko mama!


I po cichu dodaje:

- ... Świnka.
***
Nauka. Siedzę, czytam książkę. Podchodzi Mery, przystawia mi klocek do ucha i poważnym tonem nakazuje:
- zadzwoń do Suzie Owcy


6. 
Mela: Mamo, wiesz, ja już jestem dorosła.
Ja: Tak? A co to znaczy, że jesteś dorosła?
Mela: No, to taki człowiek, który się maluje szminką.
Ahhhh zawsze chciałam to usłyszeć! ‪#‎wzrusz‬


7. 
Dziadek uczy Mery wierszyka:
D: kto ty jesteś?
M: Malysiaaa!
D: jaki znak twój?
M: eee z misiem! ... eee ze świnką!
Dziadek patrzy pytająco. Nie wie, że szafki dziewczynek w przedszkolu mają takie właśnie znaczki: misia [Amelki] i świnki [Marysi] :P


8. 
Z kategorii mistrzynie siostrzanej współpracy:
Ja: okej, dziewczynki, jeśli chcecie układać swoje pociągi to najpierw sprzątnijcie klocki i cyferki, żeby było miejsce na podłodze.
Mela: dobrze, to ja posprzątam cyferki
Mery: dobrze, to ja poczekam


9. 
Kładziemy się na drzemkę. Mela oczywiście wtulona, usypia powoli, Mery zaś nie zaśnie bez zaorania łóżka, nabicia sobie guza i dokonania badania lekarskiego skarpetką na moich plecach. Nagle zwalnia, pochyla się nade mną, chuchając mi w zamknięte oczy ... szepcze 'no śpij, maluszku', robi 'pik, pik, pik' paluszkiem po czubku mojego nosa, całuje w pachę i znów daje nura w pościel 
Emotikon heart
Nie wiem czy sobie zasłużyłam na taką cudowną miłość <3


10. 
Mery zwierzyła mi się wczoraj, że pani w p-kolu na nią nakrzyczała. Przejęta pytam która pani, a ona na to z powagą:
-ta z cycuszkami









11. 

- Dziś Black Friday i w Rossmannie są kosmetyki 50% taniej!
- O super, to wybierzemy się, trzeba kupić Marysi pieluszki


12. 
Mery wspina się na stół i woła: 


Ratunku! Czy ktoś mnie uratuje?

Mówię, że może jakiś dzielny książę mógłby i podpowiadam jak wezwać księcia. Po chwili woła: 

Królewicz Filewicz, uratuj mnie!
Na karym koniu zjawia się brodaty książę i oświadcza, że przyszedł zdjąć księżniczkę z wieży. Bidulka speszyła się, roześmiała i ostatecznie zeszła sama.








13. 
Czas akcji: ranek.

Mężny: to wy idźcie się pobawić, a tata się jeszcze położy

Mela: nie, tato, mam inny plan!


14. 
Maluję paznokcie na czarno. Mery przygląda się i pyta:
Cemu wzięłaś carny? Chces mieć bludne?





15. 
Mela liczy po angielsku do dziesięciu. Podchwytuję zabawę i pytam:
- a pamiętasz jak jest 'śliwka'?
- plum <dźwięk pluskania wodą>
- super, a jak jest 'szary'?

- grur

- no prawie, grey. a 'biały'?

- łajt!
- świetnie! a 'mama'?
- ukochana
<3
Z tego błędu postanowiłam jej nie wyprowadzać ;)


16. 
Wybieram z Mery rolety do pokoju i pytam czy ta jej się podoba. Ona:
- Tak. Będę z mamą leciała balonem, a Amelka chmurką! I tata i Dżordż. I dziadziuś i babcia i prababcia!




17. 
Mery w kąpieli [bardzo nie lubi myć włosów]:
- Nie będzies myć głowy?
- Nie, dziś nie.
- Tylko bzusek, plecki, siję, nosek, kolana i nóski?

- Tak, tylko.

- Aha. HAAAAPPY, HAPPY, HAPPY FACE, HAPPY FACE, HAPPY FACE!
'Happy face' to piosenka. Idealnie dobrana na tę okoliczność 


18. 
'A gdzie jest mój okrągły kwadrat?' - spytała półśpiąca Mery, poszukując swojej prostokątnej poduszki.
Emotikon wink


19. 
Z kategorii 'mistrzyni romantyzmu':
Wyznajemy sobie czasami z Melą uczucia. Te najgłębsze. Kucam wtedy przed nią, żeby móc spojrzeć jej prosto w oczy. Mówię, że chcę powiedzieć jej coś bardzo, bardzo ważnego. Że to największa sprawa na świecie. Robię odpowiednie pauzy. Ściszam głos... Tworzę podniosłą atmosferę...
W końcu wyznaję: KOCHAM CIĘ.
Przytulamy się wtedy i jest nam tak strasznie, strasznie miło.
Dziś ona zrobiła to dla mnie. Szeptem skłoniła mnie, żebym się do niej schyliła, prześwidrowała mnie głębokim, słodkim spojrzeniem i miękko rzekła, że musi powiedzieć mi coś bardzo, bardzo ważnego ... Ja rozanielona, oczy szklanki 'mów, córeczko, słucham' ...
Po czym wyznała ...
Boli mnie pupa od kupy.



Moi faworyci to 9, 13, 14 i 18, a Wasi? :)

Ciąg dalszy nastąpi ...


Emotikon smile

Emotikon confused_rev
Emotikon heart 
Emotikon wink
Emotikon smile
Emotikon tongue
Emotikon smile
Emotikon heart

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się tekst? - skomentuj. Nie spodobał? - udostępnij.
Albo i na odwrót.