Gorszy kraj

Na kilka wieczornych chwil cała Polska wstrzymała oddech. Każdy patrzył z niecierpliwością na to który słupek sondażowy urośnie wyżej: 'swoich' czy 'wrogów'. Po wynikach każdy z obozów odśpiewał właściwy sobie hymn - mniej lub bardziej naszpikowany sarkazmem. Nagle w rodakach obudził się niezrozumiały lęk przed wizją zalania kraju falą nowych kościołów, dołożenia godzin obowiązkowej katechezy w szkołach i krucjatką może jakaś. Zapłonęła żądza ucieczki przed regularnym wywozem złymi wagonami do Lichenia. Ucieczki najlepiej w obce kraje. I lament [świętokrzyski - przyzwyczajając się do poprawności politycznej] nad konkubinatem i antykoncepcją.

Bibeloty w pudełeczkach

Od kilku tygodni moje dzieci mają nowe zajęcie. Biorą pudełka po butach, ewentualnie stare torebki na prezenty albo kuferki na drugie śniadanie i wkładają do nich rozmaitości ze swojego pokoju. Przybiegają do mnie z tymi opakowanymi bibelotami, wręczają i z najniezwyklejszą dziecięcą dumą mówią 'TO PREZENT DLA CIEBIE, MAMUSIU'. Zawartość jest zawsze inna. Raz są to pałeczki od cymbałków, mała pluszowa sowa, zepsute dzwonki, kilka kasztanów, innym razem figurka krowy, samochodzik, George Świnka, jeszcze innym - po prostu maskotka.

W zasadzie to nic wielkiego. zwykłe szpargały, znalezione w czeluściach pudełka z zabawkami albo pod łóżkiem. Kilka staroci. Takich, które nie mogą się nawet równać z wartościowymi, wymyślnymi prezentami, które zdarzyło mi się otrzymać, albo o których intensywnie marzę.

Agaffall

- Jesień? Taa, znam. To ta nachmurzona laska, co wpędza ludzi w deprechę. Niby mija się z Latem niewinnie, przybijając sobie z nim piątki promykami słońca, ale tak naprawdę to niepoprawna melancholiczka. Jak wlezie i się walnie na kanapie to już tylko wylewa żale, ubłocone buciory wyciera w dywany, ponuro wzdycha i puszcza w kółko smęty na jutubie. Czeko przynosi. Że niby do zasysania w długie wieczory. Ale na czekoladę to ja mam alergię ...

- Tak? To ty w ogóle nie znasz Jesieni!