Wielkanocne mal(tret)owanie

Dziś nie napiszę o macierzyństwie. Nie napiszę o przemocy wobec dzieci. Nie dotknę także żadnego tematu, poruszającego mnie na co dzień. W ostatnich dniach moją uwagę przykuły skandaliczne wydarzenia, wobec których nie da się przejść obojętnie. Część z nich jest nota bene związana ze świętami Wielkiej Nocy, ale ich treść jest aktualna przez cały czas.


Kiedy mamy łódeczka odpływa w siną dal



"Tato, poukładajmy puzzle"

"Tato, połaskoczesz mnie?"

"Jak myślisz, tatusiu ... "

"mama: Chodź, ubierzemy się
córka: NIE! Z tatą!"

Cios!

Kiedyś w miejscu słowa "tata" występowało wyłącznie "mama". 
To MAMA była kapitanem okrętu, wyprowadzającym ich stateczki na ocean życia i codzienności. To ona była sterem, dzięki któremu sprawnie omijały góry lodowe i stada groźnych rekinów. To bez niej nie dało się uciszyć sztormów i obłaskawiać wichrów, kiedy skala Beauforta niebezpiecznie rosła.

Gdybym nie miała dzieci to ...



... nareszcie zrobiłabym te DIY ze skrzynek, które stoją i błagają o czyn już od dwóch miesięcy. Ogarnęłabym strych, zagracony po sufit i zrobiła w końcu ten jarmark na allegro. Bloga bym prowadziła takiego, że łohoho! I to regularnie, po 2 wpisy dziennie. A dom jak bym urządziła! Zdjęcia nareszcie bym wydrukowała i powkładała do ramek, a przemeblowanie robiła raz na tydzień. Zaniosłabym buty do szewca - te moje ukochane, chodzone niewiele, bo zamek szlag trafił. Teraz jakoś tak ten szewc jest zawsze w inną stronę niż moje codzienne kierunki. Ale gdyby dzieci nie było to miałabym masę czasu na spacerki na drugą stronę miasta.
A do tego czytałabym na potęgę, zajęła się nareszcie fotografią, sportem, tworzeniem ...

A GUZIK!

Nie czekaj na księcia, który zrobi z ciebie księżniczkę. I tak jesteś królową!

Ile kwiatów należy dać kobiecie, aby doceniła swoją wartość? Ile komplementów jej potrzeba, aby poczuła się kobieca? Mnie - ani jeden. Oczywiście, że są to szalenie miłe gesty, ale nie są konieczne do wzbudzenia we mnie poczucia własnej, kobiecej wartości. Motywacje, docenianie, opiewanie - jasne, że są to potrzebne impulsy! Ale one określają osobę, która je do nas kieruje - jej szarmanckość i ogładę, a nie nas. To tylko detale, drobne dodatki, tak jak mała broszka do lśniącej sukni. A lśniącą suknią jestem ja sama! I Ty i Ona, i Wy wszystkie, dziewczyny też!

slide_s

8 argumentów przeciw kolejnej ciąży [czyli najskuteczniejsza metoda antykoncepcji]

Ciąże były moim wymarzonym, wyczekiwanym czasem, pełnym wzniosłych uczuć i paraboli emocji. Żarzący się intensywnym szczęściem. Ba! Cała byłam jedną wielką płonącą kulą szczęścia! [także ze względu na dodatkowe centralne ogrzewanie]. I po fali ekscytacji, dramaturgii porodów i latach nieustannego uprawiania najbardziej ekstremalnego ze sportów - rodzicielstwa, schodzę na ziemię, a nawet pod ziemię i nie wyjdę. Nie dam się znowu zrobić w balona!