1 listopada nie umartwiam się. Halloween? Owszem lubię.



Zacznijmy od stereotypów.

Z czym kojarzy nam się 1 listopada? Ze Świętem Zmarłych, z "chodzeniem na groby", z akcją "znicz", z szarą, smętną jesienią, z melancholią i zadumą, z żalem po stracie bliskich, a także z "rewią mody" na cmentarzach.

Z czym natomiast kojarzy się Halloween? Z szydzeniem ze śmierci, z Szatanem, z wywoływaniem duchów, straszeniem, dyniowymi lampionami i upiornymi dekoracjami, z zabawą w trick-or-treat czy też "cukierek albo psikus" i nieodłącznie z Ameryką. Tą złą, nikczemną cywilizacją, która sieje na naszych świętych polskich ziemiach ziarno zła.

Czyż nie? Taka jest nasza zbiorowa wizja obu tych wydarzeń, a tymczasem nie jest ona prawdziwa. Przynajmniej nie do końca.

"Pięć minut - i masz z powrotem swoje życie" - o dumie z aborcji słów kilka


Nie popieram aborcji. Bez względu na to czy mówimy o 22-tygodniowym dziecku czy 10-tygodniowym płodzie, rozrywanie go na strzępy wygląda tak samo: wyrywane są rączki, nóżki, główka [które zaczęły być widoczne już w 4 tygodniu], a na koniec wyjmowana jest miazga z sercem [które zaczęło bić już w 22 dniu po zapłodnieniu]. Dla mnie zawsze jest to człowiek, tylko na różnym etapie rozwoju. Tak samo jak my, urodzeni, jesteśmy na różnych etapach: niemowlę, małe dziecko, nastolatek, dorosły, starzec. Nienarodzeni różnią się od nas tym, iż oni nie mają szansy, aby bronić się przed zabiciem. Dlatego cenię głosy ludzi, chcących chronić tych najsłabszych.

Mimo to kiedy usłyszałam o pomyśle zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej przeraziłam się i poczułam oburzenie.

Narzekanie - przywileje wolnych ludzi



A więc mocno ubolewasz, że dzieciństwo twojego dziecka zostanie drastycznie skrócone, jeśli będzie musiało pójść do szkoły w wieku 6 lat. Będzie musiało przez kilka godzin przebywać w grupie rówieśników, dowiadywać się i rozwijać umiejętności oraz samodzielnie pamiętać o drugim śniadaniu. Tym samym czas na beztroską zabawę jego wypasionymi koparkami, gitarkami i domkami dla lalek w stylu skandynawskim skurczy się z 10 godzin do 5. Do tego będziecie musieli wydać pieniądze na akcesoria do szkoły i nowe ciuchy.

Długo nas nie było, bo ...

"Cisza u nas ostatnio, mało piszę, jestem więcej offline. A oto powód naszej absencji ..." - to są słowa, które ostatnimi czasy często pojawiają się na moim wallu jako komentarze do zdjęć świeżutkiego USG, którego bohaterem jest nowy, mały człowiek. Czytam i patrzę, rozczulam się i lajkuję. Odchylam wzrok i oczami wyobraźni zerkam na pierwsze, te wewnętrzne, foty naszych maluchów. Tyle wzruszu! I tak sobie myślę, że to bardzo miłe takie usprawiedliwienie przed czytelnikami swojej nieobecności. Jak by nie patrzeć tworzy się razem pewną społeczność, którą łączy wirtualna przyjaźń i szacunek. A powód wyjaśnień jaki doniosły! Uświadomiłam sobie wtedy, że Wam, moim czytelnikom też muszę coś wyznać.