Kto pyta nie błądzi. Najwyżej zostaje wyśmiany.



Na facebookowej tablicy pojawiło się pytanie o powody, dla których nie należy pozwalać dziecku biegać nago po plaży. To jedno krótkie zdanie, jedno proste pytanie doczekało się błyskawicznej reakcji i - niekoniecznie merytorycznych - komentarzy: od niedowierzania, że ktoś może zadać takie pytanie po daleko idące opinie na temat osoby proszącej o poradę.

A ja nie mam pojęcia co w tym pytaniu jest niewłaściwego i skąd tyle nieżyczliwych dusz, które zdecydowały się dorzucić swoje 3 grosze do dyskusji - czy też do fontanny złośliwości.

Ludzie z balastami



Spotkasz ich wszędzie: na ulicach, w poczekalniach, w autobusach, na wakacjach i w przydomowych podwórkach. Jedni są przygarbieni, a na szarych twarzach mają wymalowane zmęczenie rutyną i obowiązkami. Drudzy kipią stresem i adrenaliną, przebywają w ciągłym pędzie i wyróżnia ich brak rachuby czasu. Trzeci są postępowi, ogarniają trendy technologiczne i są zaprogramowani na instalowanie ich w głowach młodszych pokoleń.

Każdy z nich zawsze ma ze sobą balasty, które najchętniej podrzucałby komuś jak kukułcze jajo, a przyjmował z powrotem tylko w dogodnych momentach. W niektórych dniach - wcale. Ale nie jest to realne, więc chodzą z nimi wszędzie. A one ciągle męczą: "mamo,  a długo jeszcze?", "tato, nudzę się" albo ciągle się kręcą i wygłupiają.

Tak, ci ludzie to RODZICE, a balasty to ich DZIECI.