Strony

Schizy macierzyństwa

Matkoschizy to takie byty wewnętrzne, zamieszkujące psychikę kobiety rozmnożonej. Wraz z urodzeniem się dzieci zaprzysięgają wierność do grobowej deski, więc ja ze swoimi staram się żyć w zgodzie - ja ich nie eliminuję, a one dają mi materiał na notkę. A oto efekt naszej współpracy. Zapraszam na 5 moich schizów, które podkreślają mój jakże chlubny status typowej mamuśki. Tadammm

O kulce, która uciekała i o panu, który ją opieprzył

Poszłyśmy z Mery do sklepu, w którym stoją automaty z kulkami. M. bardzo lubi je kolekcjonować, więc czasami jej kupuję. Dziś był ten dzień. Stałyśmy przy kasie, M. już szczęśliwa z kulki, bo wylosowała taką fajną z uśmiechniętym ryjkiem prosiaczkowym, gdy nagle usłyszałam męskie zawodzenie: 

o matko! ojejku!

Spod ciemnych okularów

Przeciwsłoneczne okulary. Zimą czy latem - kojarzą mi się z ciepłem, które generuje w nas śmiech, pozytywne myśli i wzrost witalności. Z hulankami na świeżym powietrzu, mrożoną kawą i miłością o smaku arbuza. Kojarzą mi się z nadmiarem szczęścia w postaci promieni słonecznych, przed którymi wręcz trzeba się skrywać, żeby nie przedobrzyć.

Ale czasami para ciemnych szkieł ma ukrywać nas przed czymś innym...