Kto pyta nie błądzi. Najwyżej zostaje wyśmiany.



Na facebookowej tablicy pojawiło się pytanie o powody, dla których nie należy pozwalać dziecku biegać nago po plaży. To jedno krótkie zdanie, jedno proste pytanie doczekało się błyskawicznej reakcji i - niekoniecznie merytorycznych - komentarzy: od niedowierzania, że ktoś może zadać takie pytanie po daleko idące opinie na temat osoby proszącej o poradę.

A ja nie mam pojęcia co w tym pytaniu jest niewłaściwego i skąd tyle nieżyczliwych dusz, które zdecydowały się dorzucić swoje 3 grosze do dyskusji - czy też do fontanny złośliwości.

Przede wszystkim co złego jest w zadawaniu pytań, kiedy się czegoś nie wie? Czy brak wiedzy to powód do bycia wyśmiewanym? Z tego co się orientuję to nikt nie urodził się z całym pakietem życiowej mądrości, tylko zdobywa się ją krok po kroku, informacja po informacji przez kolejne lata. Naprawdę jeden człowiek nad drugim musi się wywyższać, bo zdobył jakąś wiedzę wcześniej? Naprawdę trzeba pokazać, że skoro dla nas odpowiedź jest banalna, to ci którzy jej nie znają są kretynami? A czy nie lepszym pomysłem byłoby po prostu ... dać odpowiedź? Inteligencji przy tym nie ubywa, a dodatkowo można zabłysnąć kulturą.

Poza tym, powiedzcie mi co jest lepsze: zadać pytanie czy tkwić w niewiedzy i robić rzeczy głupie lub niedopuszczalne? Bo moim zdaniem większym problemem i powodem do wstydu jest odporność na wiedzę niż sam proces zdobywania jej. Tyle razy widzimy nieodpowiedzialnych rodziców w różnych sytuacjach [czy to dziecko biegające nago wśród ludzi, czy rodzic/kobieta w ciąży pijani lub bijący dziecko] i dziwimy się ich zachowaniu. A może gdyby oni wiedzieli, że społeczeństwo jest na nich otwarte; gdyby czuli, że nie zostaną zdegradowani do miana gorszego sortu to łatwiej byłoby im korzystać z wiedzy i wsparcia owego społeczeństwa?

No i w końcu czy nam nie zależy na tym, żeby takich anomalii ubywało? Jeśli tak to trzeba uświadamiać, co nie jest jednoznaczne z deprymowaniem.

Do tego rozbraja mnie ludzka umiejętność wyrażania opinii na temat osoby, o której nie wiadomo totalnie nic. Przecież autorem/autorką pytania mogłaby być na przykład babcia dziecka, albo i jakakolwiek kobieta lub mężczyzna, chcący znaleźć silne argumenty, które mógłby przedstawić jakiemuś niefrasobliwemu rodzicowi, rozbierającemu dziecko przed plażową publicznością. Mógłby to być młody człowiek, który szuka rzetelnego uzasadnienia, bo choć sam zakłada kostium kąpielowy, odczuwając wstyd przed ludźmi to widzi, że dziecko jednak tego wstydu nie czuje, więc dlaczego nie miałoby sobie hasać jak go Pan Bóg stworzył? A może właśnie owo pytanie zadała mama, która nie do końca potrafi wytłumaczyć dziecku [czy też partnerowi, który na wychowanie ma inne poglądy] ważną rzecz, jakiej ono nie chce zaakceptować?

Szukanie informacji, poszerzanie wiedzy jest czymś naturalnym i właściwym dlatego nie rozumiem skąd w ludziach tyle szyderstwa. Co prześmiewcy daje to, że poniży drugiego?

Mam wrażenie, że normalność i życzliwość jest dla niektórych osób nieatrakcyjna, bo niekontrowersyjna. Podanie zwykłej odpowiedzi nie daje przecież tylu lajków co soczysta, niewybredna beka. A szkoda, bo pogodne nastawienie i zwykły szacunek byłby bardzo pożądany. Naokoło nas podziały, protesty, bojkoty - mniejsze i większe ... nakręca się machina wrogości, a jednocześnie podnoszą się głosy sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy. Ludzie chcieliby, żeby świat był lepszym miejscem, żeby bycie Polakiem było powodem do dumy, żeby coś się zmieniło. Szkoda tylko, że wciąż oczekuje się tego on innych.


***
Miło mi Cię gościć, zapraszam jeszcze do napisania kilku słów komentarza po przeczytaniu tekstu :)

Bo widzisz takie pisanie bez komentarza jest trochę jak wejście do pokoju pełnego znajomych i opowiedzenie im swoich przemyśleń, historii, wątpliwości, przy których każdy kiwa głową, uśmiecha się albo marszczy brwi, ale ... nic nie mówi. Kiedy kończysz każdy odwraca się i wraca do swoich zajęć pozostawiając Twoje słowa bez odpowiedzi. Słabo trochę, nie?
A człowiek - zwierzę stadne z natury, pogadać lubi ;)

Odwiedź mnie na FB Agaffio - Fan Page

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się tekst? - skomentuj. Nie spodobał? - udostępnij.
Albo i na odwrót.